Biali potrafią skakać

Pamiętacie film „Biali Nie Potrafią Skakać”? Chyba każdy kto choć trochę interesuje się koszykówką, doskonale pamięta ten klasyczny już film, w którym w główne role wcielili się Woody Harrelson i Wesley Snipes. Ja dobrze pamiętam scenę z tego filmu, w której Billy (grany przez Harrelsona) próbuje przekonać Sidneya, (którego rolę gra Wesley Snipes), że biali potrafią skakać. W scenie tej obydwaj panowie zakładają się o to, czy Billy, który jest biały, da radę zapakować piłkę do kosza w trzech próbach. Wchodzą więc na puste boisko, a Billy zaczyna swoje trzy próby. Nie udaje mu się za pierwszym, drugim i za trzecim razem. Tym samym przegrywa zakład z Sidneyem i nie udowadnia swojemu czarnemu kumplowi, że biali jednak potrafią skakać…

Oglądałem ten film wiele razy i po którymś seansie zacząłem zastanawiać się właśnie nad tytułową tezą tego filmu. A więc czy biali naprawdę nie potrafią skakać? Czy koszykówka to rzeczywiście sport tylko dla czarnych? Czy czarni naprawdę są od białych zdecydowanie lepsi w koszykówkę? Wreszcie, czy największe sukcesy w tym sporcie po prostu „zarezerwowane” są dla czarnych? Myślałem nad tym tematem jakiś czas i oto mój wniosek: To nieprawda, że biali nie potrafią skakać!

W amerykańskiej lidze NBA zdecydowana większość koszykarzy to czarni. Szukałem jednak jakichś dowodów na to, czy biali, którzy grają, lub grali w tej lidze odnieśli jakieś większe sukcesy. Szukałem i znalazłem bardzo wielu białych koszykarzy, którzy w NBA odnieśli sukces. Poniżej przedstawiam sylwetki kilku z nich, ale lista nazwisk jest o wiele dłuższa, o czym zresztą będziecie mieli okazję się przekonać czytając dalej ten tekst.

Mike Bibby

Nie wiem dlaczego, ale moim numerem 1 wśród białych koszykarzy jest wybrany w drafcie do NBA w 1998 roku Mike Bibby, który swoja karierę w NBA rozpoczął w nieistniejącym już klubie Vancouver Grizzlies. Bibby był synem koszykarza-Henry’ego Bibby’ego, który grał w latach 70-tych i 80-tych między innymi w drużynach New York Knicks i Phildelphia 76ers. Jego syn Mike mierzył 188 cm i grał na pozycji rozgrywającego najpierw we wspomnianych wcześniej Grizzlies, a następnie w Sacramento Kings, Atlancie Hawks, Washington Wizards, Miami Heat, by swoją zawodową karierę zakończyć w New York Knicks.

Mike Bibby nie zdobył mistrzostwa NBA, ale grał na bardzo przyzwoitym poziomie, notując w swoim najlepszym sezonie w NBA w barwach Sacramento Kings średnio 21 punktów na mecz. Zawodnik rozegrał łącznie 17 sezonów w NBA, a swoją karierę zakończył w New York Knicks w 2012 roku przez problemy z kolanami. Jako zawodnik dał się poznać ze swojej szybkiej gry, pomysłowości, bardzo dobrym rzucie za 3 punkty i świetnym „czytaniu” gry.

Jason Williams

W drafcie do NBA w 1998 roku innym białym koszykarzem, który został wybrany z numerem  7 był Jason Williams. Koszykarz ten miał biały kolor skóry, lecz jego gra praktycznie niczym nie różniła się od gry innych afroamerykańskich koszykarzy. Był niesamowicie szybki, nieustępliwy, dosłownie „bawił się” piłką podczas meczów w lidze NBA. Jego grę charakteryzowała naprawdę wspaniała finezja. Potrafił w trakcie rozgrywania piłki tak wymanewrować zawodnika, który go krył, że ten po prostu nie wiedział co się dzieje i kompletnie się gubił. Na koszulce nosił numer 55, miał 185 centymetrów wzrostu i grał na pozycji rozgrywającego. Grał w klubach Sacramento Kings, Memphis Grizzlies, Miami Heat i Orlando Magic.

Larry Bird

Tego Pana zapewne nikomu przedstawiać nie trzeba. Wystarczy tylko wspomnieć, że Bird zdobył w trakcie swojej kariery zawodowej 3 razy mistrzostwo NBA z drużyną Boston Celtics, trzykrotnie wybierany był MVP sezonu, dwanaście razy grał w meczach All-Star, a także miedzy innymi trzy razy wygrywał konkurs rzutów za 3 punkty w trakcie Weekendów All-Star. Larry Bird grał przez cała swoja karierę w Boston Celtics i klub ten zastrzegł jego numer na koszulce. Żaden zawodnik, który kiedykolwiek będzie grał w drużynie z Bostonu nie założy już numeru 33. Larry Bird po zakończeniu kariery zawodnika został trenerem. Trenował klub Indiana Pacers pod koniec lat 90-tych. Bird został wybrany do elitarnego grona 50 Najlepszych Zawodników w Historii NBA. W 1998 roku wybrany został także do Koszykarskiej Galerii Sław (Naismith Memorial Basketball Hall Of Fame).

Shawn Bradley

Kolejnym koszykarzem, który zapewne potrafił skakać był Shawn Bradley. Uwielbiałem go kiedy grał dla Dallas Mavericks w latach 90-tych ze swoim numerem 44 na koszulce. Ten to naprawdę potrafił zapakować piłkę do kosza!

Bradley swoją karierę rozpoczynał w drużynie Philadelphii 76ers, a później grał dla New Jersey Nets i Dallas Mavericks. Bradley był bardzo wysoki, mierzył aż 229 cm. Już w pierwszych latach w NBA dał się poznać jako gracz znakomicie blokujący, lecz o niewielkich umiejętnościach ofensywnych. Jego średnia bloków w tamtych latach to 3.5 na mecz. Bradley świetnie też rzucał z półdystansu z wyskoku, ale robił to dość rzadko. W jednym z sezonów osiągnął też 92% skuteczności z rzutów osobistych – znacznie powyżej średniej całej kariery. Bradley, bardzo szczupły jak na środkowego, nie miał lekkiego życia. Musiał zmagać się ze znacznie lepiej zbudowanymi zawodnikami swojej generacji i zyskał sobie miano dość niepewnego zawodnika, niezbyt agresywnego w defensywie. Czasami, grywając średnio 30 minut na mecz, legitymował się średnią aż czterech fauli na grę.

Po zakończeniu kariery sportowej Bradley rozpoczął pracę w szkole dla trudnej młodzieży w West Jordan w stanie Utah. Łączy tam funkcje wicedyrektora, opiekuna oraz trenera.

Steve Nash

Dla mnie Steve Nash to dosłownie „esencja białej koszykówki”, jeżeli w ogóle można by było używać takiego terminu. Wybrany został w drafcie do NBA w 1996 roku z numerem 15 przez drużynę Phoenix Suns, gdzie grał przez 2 sezony. Następnie przeniósł się do Dallas Mavericks, gdzie u boku innego białego koszykarza-Dirka Nowitzkiego jego kariera nabrała większego rozpędu. Pamiętnym był w jego koszykarskiej karierze zwłaszcza sezon 2001/02, kiedy osiągnął średnie 17,9 punktów i 7,7 asyst wystąpił w NBA All-Star Game i został wybrany do trzeciej piątki NBA. Osiągnięcia te utrzymał w roku następnym, a drużyna Mavericks awansowała do finału Konferencji Zachodniej.

Nash wrócił później ponownie do drużyny Phoenix Suns, w której stał się najlepszym rozgrywającym. W swoim pierwszym sezonie po powrocie do Phoenix Suns osiągnął niesamowitą średnią asyst na mecz, bo aż 11,5. Była to najwyższa średnia w asystach od wyniku innego białego koszykarza- Johna Stocktona z roku 1995. Rekordem Steve’a Nasha było zdobycie 48 punktów w jednym z meczów w Play-Offs, w którym popisał się zdobyciem triple-double, czyli potrójnego wyniku dwucyfrowego w zdobyciu punktów, asyst i zbiórek.

Nash swoją karierę zakończył w 2015 roku w drużynie Los Angeles Lakers jako 40 latek. Do jego innych licznych osiągnięć należą też 8-krotny występ w meczach gwiazd NBA, 2-krotne zdobycie tytułu MVP sezonu zasadniczego i dwukrotne zwycięstwo w konkursie Skills Challenge organizowanego podczas Weekendu All-Star. Steve Nash był też dwukrotnym lidem w lidze NBA w skuteczności rzutów wolnych, oraz 3–krotnym zawodnikiem miesiąca konferencji zachodniej NBA.

Steve nie zdobył w trakcie swojej kariery zawodowej mistrzostwa NBA, którego tak bardzo pragnął, ale na stałe wpisał się do elity najlepszych zawodników wszechczasów tej ligi. Oprócz tego dodam, że rewelacyjnie oddawał rzuty za 3 punkty.

Oprócz wspomnianych tu wyżej zawodników, których wymieniłem i opisałem tylko kilku,  do grona „białych potrafiących skakać” zaliczają się z całą pewnością jeszcze między innymi: Dirk Nowitzki (grający nadal w Dallas Mavericks zdobywca tytułu mistrzowskiego w 2011 roku), Steve Kerr (grał w Chicago Bulls razem z Michaelem Jordanem, z którym zdobywał mistrzowskie tytuły w latach 90-tych), John Stockton (grał w Utah Jazz, gdzie razem z Karlem Malone tworzyli wspaniały duet również w latach 90-tych), Keith Van Horn (grał w New Jersey Nets), Vlade Divac ( grał w Lakersach, Charlotte Hornets i w Sacramento Kings, pochodził z byłej Jugosławii i grał na pozycji Centra), Jason Kidd (był świetnym rozgrywającym i rewelacyjne rzucał z linii rzutów za „3”), Blake Griffin (gra w Los Angeles Clippers, a swoimi „wsadami” potrafi dosłownie zbombardować kosz), Chris Andersen (jest aktualnie zawodnikiem Miami Heat, znany ze swoich tatuaży, które ma całym ciele), Toni Kukoc (grał w latach 90-tych w Chicago Bulls, gdzie zdobywał kilkukrotnie mistrzostwo NBA wspólnie z Michalem Jordanem, Scottie Pippenem i Dennisem Rodmanem).

To tylko część białych zawodników, którzy grali, lub nadal grają w najlepszej lidze świata. Nie zapomniałem oczywiście też o naszym rodaku, Marcinie Gortacie, który jest obecnie jednym z  filarów drużyny Washington Wizards i swoją olbrzymią pracą i wysiłkiem włożonym w dążenie do swojego wymarzonego celu jakim była gra w najlepszej lidze świata pokazał wszystkim, że biali też potrafią!

A więc jak widać koszykówka nie jest grą, w której tylko czarni zawodnicy osiągali, lub mogą osiągać sukcesy. Dodajmy do tego jeszcze to, że samą koszykówkę wymyślił również biały. Był nim James Naismith.

Wniosek nasuwa się więc sam: biali potrafią skakać!

 

biali nie potrafią skakać

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s