Medytacje Roberta Parisha

Medytacja od łacińskiego słowa meditatio oznacza zagłębianie się w myślach, które ma na celu oczyszczenie zarówno ciała jak i umysłu. W starożytnych religiach wschodu, a zwłaszcza w buddyzmie i hinduizmie praktyki te stosowano w celu samodoskonalenia własnej osobowości. Medytacja ma na celu całkowite wyciszenie swojego organizmu i kontemplację polegającą na kontroli swojego oddechu. Takim właśnie praktykom oddawał się podczas swojej długiej kariery w lidze NBA Robert Parish, który jest absolutnym rekordzistą w liczbie rozegranych meczów na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata.

 Robert Parish został wybrany w drafcie do NBA w roku 1976 z numerem 8 przez drużynę Golden State Warriors, gdzie spędził swoje pierwsze 4 sezony gry w NBA. Na koszulce nosił numer „00”, bowiem tylko koszulka z takim numerem była jeszcze dostępna w klubowym magazynie. Ze swoim „podwójnym zerem” grał przez całą swoją dalszą koszykarską karierę.

Jego najlepsze statystyki w czasie gry w kalifornijskim klubie to 17.2 pkt, 12.1 zbiórki i 2.9 bloku zdobywanych średnio na mecz. Robert miał 211 centymetrów wzrostu, co znacząco pomagało mu w roli centra na boisku. Z klubem Warriors zawodnik nie osiągnął jednak żadnych znaczących sukcesów i po czterech latach gry został wytransferowany do Boston Celtics. Po kilku latach gry w Bostonie zaczął praktykować regularnie medytację.

Medytacja ma wiele odmian, takich jak: Vipassana, która jest buddyjską medytacją wglądu, Jhana, w której najważniejsze jest rozwijanie koncentracji na pojedynczym przedmiocie, czy też Anapana, w której istotną rolę odgrywają techniki związane ze skupieniem na oddechu.

Parish zawsze sprawiał wrażenie bardzo skoncentrowanego i spokojnego, wręcz tajemniczego. Zawodnik bostońskiej drużyny  w dodatku niewiele mówił stąd też wziął się jego przydomek „Chief”,  czyli po polsku „Wódz”. Wzięło się to z tego, że Indianin z filmu „Lot Nad Kukułczym Gniazdem” zachowywał się dokładnie tak samo i koledzy z drużyny postanowili właśnie w ten sposób nazywać Roberta, który wtedy swoje medytacje traktował tak samo poważnie jak samą grę.

Najważniejsze w czasie medytacji jest samo trwanie w niej. Należy nauczyć się po prostu bycia tylko tu i teraz.

Grając dla bostońskiej drużyny Parish znacząco poprawił swoją grę, co przełożyło się na lepsze statystyki. W swoim najlepszym momencie gry w Bostonie zdobywał średnio 20 pkt, 10.8 zbiórki i 2.4 bloku na mecz. Tak wspaniale Parish grał przez siedem kolejnych sezonów, zdobywając przy tym wraz z drużyną Celtics trzy mistrzostwa w latach 1981, 1984 i 1986.

Warto przy tym dodać, że Robert nie opuścił w żadnym sezonie regularnym więcej niż 10 meczów. W 1984 roku w swoim ósmym sezonie gry w lidze NBA, Parish zaczął ćwiczyć Tai-Chi. Jak sam twierdził pozwalało mu to uelastycznić mięśnie, dzięki czemu pojawiał się na boisku w lepszej kondycji fizycznej.

Tai chi to system opracowanych w XI wieku w Chinach harmonijnych, powolnych ruchów pozytywnie wpływających na poprawę i utrzymanie zdrowia fizycznego i psychicznego. Taoistyczne Tai Chi jest systemem ćwiczeń zdrowotnych głęboko zakorzenionym w tradycji taoistycznej słynącej z kultywowania sztuk zdrowia i długowieczności. Płynne ruchy wykonywane podczas ćwiczeń Tai-Chi wykorzystywane są jako medytacja w ruchu, która redukuje stres i buduje w organizmie człowieka fundamenty za pomocą których doskonalić można ciało i umysł.

Oprócz uprawiania Tai-Chi, Robert Parish przywiązywał bardzo dużą wagę do zdrowego odżywiania. Jadł głównie makaron, owoce morza, sporo ryb i unikał tłuszczów. Dodatkowo zrezygnował z jedzenia czerwonego mięsa, ponieważ uważał, że niesie to niezbyt dobry wpływ na jego organizm. Parish oprócz tego jeszcze bardzo dbał również o to, aby swojemu organizmowi zapewnić wystarczającą ilość snu. Zawsze starał się kłaść spać o odpowiedniej porze, aby jego organizm był w pełni wypoczęty.

Koledzy z drużyny często mówili, że niemal przed każdym meczem Robert zamykał się w szatni i medytował, aby podczas meczu być idealnie skoncentrowanym na grze.

W medytacji ważna jest koncentracja na oddechu, lub pojedynczym obiekcie. Siadamy spokojnie i relaksujemy wszystkie partie mięśni, począwszy od czubków palców u nóg, aż po same czoło. Oddychamy. Jeden oddech, drugi, trzeci…zamykamy oczy. Powoli zaczynamy odpływać myślami gdzieś indziej, gdzie czujemy tylko wszechogarniający spokój…

Tak właśnie ćwiczył Robert, kiedy w 1985 roku zaczął medytować. Jak sam twierdził dodatkowo zapewniało mu to lepszy stan umysłowy i psychiczny. Jego ćwiczenia i medytacja przekładały się na jego grę doskonale. Parish grał na takim samym, dobrym poziomie jeszcze przez kolejne osiem sezonów gry po zdobyciu mistrzostwa w barwach Boston Celtics. Łącznie w Bostonie spędził 14 sezonów, w czasie których zawsze był ważnym ogniwem w składzie swojej drużyny. Medytacja i ćwiczenia miały zatem niesamowity wpływ na grę zawodnika nazywanego przez wszystkich „Szefem”. W swoim ostatnim sezonie gry dla Bostonu, 40-letni już wtedy  zawodnik zdobywał średnio 11.7 pkt i 7.3 zbiórki co dla takich weteranów było naprawdę niesamowitym wyczynem.

„…Nie wiem dlaczego, ale wciąż nie mam dosyć gry. Są jakieś powody, że ciągle kocham koszykówkę i nadal pociąga mnie ona tak, że nie czuję się zmęczony. Większość graczy po osiągnięciu mojego wieku zdecydowanie woli robić coś innego, a ja nie. Po prostu nie wypaliłem się.”– tak mówił Robert Parish o swojej pasji grania przez tak długi czas.

Sezon 1994/95 Parish rozpoczął w drużynie Charlotte Hornets, która była ekipą z bardzo dużym potencjałem, ale nadal jeszcze się rozwijającą. Grając u boku Alonzo Mourninga i Larry’ego Johnsona, a także najniższego w lidze rozgrywającego Muggsy Boguesa, Parishowi udało się awansować  do fazy Play-Off, gdzie jego drużyna niestety odpadła już w I rundzie. W drużynie „Szerszeni” 41-letni już wtedy Parish otrzymywał znacznie mniej czasu na grę. Średnio grywał wtedy przez 16, 5 minuty w każdym meczu uzyskując przy tym 4.8 pkt i 4.3 zbiórki w każdym meczu.

Granie przez krótszą ilość czasu nie przeszkodziło mu natomiast w ustanowieniu absolutnego rekordu ligi NBA w ilości występów w meczach. Parish rozegrał na parkietach NBA 1611 meczów, przeganiając tym samym samego Kareema Abdul-Jabbara.

Swój ostatni sezon w lidze Robert Parish rozegrał w drużynie Chicago Bulls, dokąd to przeniósł się na rozgrywki sezonu 1996/97. Miał już wtedy 43 lata i ciągle grał. Otrzymywał jednak coraz mniej czasu na grę i na parkiet wybiegał średnio na 9 minut w każdym meczu. Mimo tego grając u boku Michaela Jordana, Scottiego Pippena i Dennisa Rodmana zdobył jeszcze swój czwarty w karierze tytuł mistrzowski.

Robert Parish rozegrał w lidze NBA łącznie 21 sezonów, zdobywając przy tym oprócz wspomnianych tytułów mistrzowskich także wiele indywidualnych nagród. Oprócz tego zyskał chyba najważniejszą rzecz, jaką może zdobyć koszykarz-szacunek zawodników, kibiców, oraz całej ligi NBA. Zaliczony został do grona 50 najlepszych zawodników w historii NBA, a jego koszulka z podwójnym zerem została zastrzeżona przez klub Boston Celtics. Wewnętrzny spokój, koncentracja i nieuleganie rozproszeniom, których nauczył się ćwicząc Tai-Chi i medytując doprowadziły go bardzo daleko zarówno jako koszykarza i człowieka.

(Na zdjęciu karta z wizerunkiem Roberta Parisha z kolekcji Upper Deck 2006/07 SPxcitement)

robert parish card

 

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s