Jesienno-zimowe granie

Zaczął się. Okres, który jest najbardziej nielubiany przeze mnie i chyba przez wszystkich, którzy wiosną i latem grają w koszykówkę na nagrzanych słońcem osiedlowych podwórkach, w parkach, na pomarańczowo-brązowych boiskach szkolnych, lub gdziekolwiek indziej, gdzie gra w koszykówkę w pełnym słońcu przynosi największą frajdę. Cóż, to póki co przeszłość i najbliższe miesiące, które są przed nami nie będą nas, grających w kosza nastrajać pozytywnie do wyjścia z domu na okoliczne boisko, żeby porzucać piłką choćby przez kilka dłuższych chwil.

Wszechogarniające zimno, a czasami również deszcz, nie mówiąc nawet o śniegu, lub innych zjawiskach atmosferycznych nie będą nas napawać optymizmem i chęcią do gry. Co zatem możemy zrobić, jeżeli jesienna i zimowa szaruga za oknem nie pozwala nam pograć w naszą ulubioną grę, ale my mimo wszystko mamy chęć gry? Otóż wyjście jest.

Z reguły w miesiącach jesienno-zimowych pograć w koszykówkę, czy w jakąkolwiek inną dyscyplinę sportową można w halach, które są wykorzystywane przez szkoły, lub kluby sportowe. Jesienią i zimą często organizowane są przez urzędy większych miast coroczne akcje pod nazwą „Otwarte Sale”, które zachęcają mieszkańców swoich dzielnic do tego, aby za darmo w wolnym czasie przyszli do hali i spędzili swój czas na sportowo. Podkreślam jeszcze raz, że za przyjście do hali w ramach takich akcji nie płacimy ani grosza. Ja na przykład w zeszłym roku jeździłem do innej dzielnicy kilka razy w tygodniu, żeby chociaż przez kilka dłuższych chwil porzucać do kosza i podtrzymać swoją formę.

Pewnie, że jeżeli pogoda na to pozwala, możemy ubrać się nieco cieplej, w bluzę z kapturem, długie spodnie i czapkę i wyjść na boisko nieopodal, żeby w najcieplejszym momencie dnia pokozłować trochę naszą ukochaną piłką i oddać choć kilkadziesiąt rzutów z dystansu do obręczy. Ale mimo wszystko to już nie jest to, co wiosną lub latem i gra na zimnym powietrzu nie sprawia już tej samej przyjemności. I dlatego warto skorzystać z hal sportowych, które przecież wybudowano w naszych miastach dla nas.

Bywa też, że akcji organizowanych przez urzędy miast lub dzielnic po prostu nie ma i często i gęsto trzeba za takie granie zapłacić i to niemałe pieniądze za jedną godzinę gry. Ale można przecież  umówić się z kilkoma znajomymi (jeżeli takowych mamy), którzy podobnie jak my chcieliby pograć. Jeżeli złożymy się wspólnie, na przykład w sześć, lub w osiem osób, to wyjdzie nam zdecydowanie niższa suma za grę niż gdybyśmy mieli grać sami. Poza tym idąc większą grupą mamy pewność, że oprócz zwykłego „porzucania” mamy szansę zagrać MECZ!

Jest też kolejna opcja. Jesienią startuje wiele koszykarskich lig amatorskich w większych miastach. Zawsze możemy poszukać informacji o takich ligach w Internecie i spróbować zapisać się do jakiejś drużyny.

A jeżeli mieszkamy w naprawdę małym mieście, które nie daje możliwości o jakich przeczytaliście wyżej, zawsze można po prostu pójść do dyrektora najbliższej szkoły i po prostu zapytać, czy istnieje możliwość udostępnienia nam szkolnej hali w określonym czasie. Jeżeli traficie na osobę, która posiada choć trochę empatii, z pewnością uda Wam się wynegocjować sobie jakieś terminy żeby pograć w hali.

Sposobów na jesienno-zimowe granie jest więc trochę i warto powalczyć o to, żeby mieć możliwość rzucania naszymi pomarańczowymi piłkami do kosza pomimo niesprzyjającej aury za oknem. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby po prostu chcieć.

004

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s