Rozdania Rondo

Rajon Rondo w trzech kolejnych listopadowych meczach Sacramento Kings rozdał ponad 40 asyst. Z tych asyst drużyna z Sacramento zdobyła sporo punktów. Rondo w dwóch meczach z listopada nie zszedł na ławkę rezerwowych ani na chwilę. Trener George Karl dał zawodnikowi pełną swobodę i Rondo na pewno wreszcie odczuwa taki komfort, jaki miał grając jeszcze w Bostonie. Rajon dwoi się i troi (zdobył zresztą „triple-double” w meczu z Detroit Pistons rozegranym 11 listopada), żeby drużyna z Sac-Town wreszcie zaczęła grać tak, jak oczekuje tego od niej właściciel klubu, trener i przede wszystkim kibice. Ale pomimo jego dobrej gry i kredytu zaufania jakim obdarzył go trener, drużyna z Sacramento ma nadal ujemny bilans, a w samym zespole podobno panuje znowu nie najlepsza atmosfera, którą próbowano „oczyścić” w listopadzie poprzez wewnątrz-klubowe spotkanie zawodników i sztabu szkoleniowego. Czego w takim razie możemy spodziewać się dalej po Rajonie i czy w dalszej części tego sezonu to właśnie Rondo nadal będzie rozdawał asysty grając w koszulce z napisem „Kings”?

  Już na samym początku powiedzieć sobie trzeba pewną bardzo istotną rzecz: Rajon Rondo to zawodnik, który do ekipy z Sacramento bez wątpienia pasuje. Gdy gra u boku De Marcusa Cousinsa niewątpliwie widać, że odzyskał swój dawny flow i znów jest tym Rajonem Rondo, którym był grając w swoich najlepszych momentach w Boston Celtics. W pierwszych dziewięciu meczach tego sezonu jego statystyki wynoszą 12 pkt, 6.8 zbiórki i 8.6 asysty na mecz. Warto dodać, że gra sporo, w każdym z dotychczasowych meczów tego sezonu nie grał mniej niż 24 minuty, a dwa mecze w listopadzie rozegrał całe od samego początku.

Rondo znowu rozdaje piłki tak jak robił to w Bostonie i patrząc czasem na to jak idzie mu na parkiecie współpraca z Cousinsem, można wtedy śmiało postawić tezę, że to właśnie Sacramento może okazać się tym klubem, z którym Rondo jako wolny agent podpisze latem przyszłego roku długoletni kontrakt. Rondo naprawdę świetnie współpracuje ze swoimi kolegami, co zresztą widać w ilości asyst, które rozdaje niemal w każdym meczu swojej drużyny. W meczu z Warriors rozegranym 7 listopada zdobył 15 asyst, dwa dni później w spotkaniu z San Antonio Spurs – 12 asyst i wreszcie w wygranym meczu z Pistons znowu 15 asyst. W kolejnych dwóch meczach, z Brooklyn Nets i z toronto Raptors zdobył po 14 asyst. To niewątpliwie dowodzi temu, ze Rondo w drużynie prowadzonej przez George’a Karla czuje się dokładnie tak, jak lubi, czyli pewnie. Jest skoncentrowany na tym, żeby umożliwiać jak najlepszą drogę pod kosz swoim kolegom i rozgrywać akcje tak, żeby przynosiły to, co jest najważniejsze, czyli efektywną skuteczność.

Chociaż z tą skutecznością, a szczególnie jeżeli chodzi o zdobywanie punktów, to u Rajona jest nie najlepiej. W wygranym meczu z Detroit Pistons miał co prawda 50% skuteczność w rzutach za trzy, ale…oddał tylko 2 rzuty, z czego jeden był celny. W poprzednich trzech meczach natomiast skuteczność Rondo zza linii 7,24 m wynosiła dokładnie 0%. Tak. 0%. W przegranych przez drużynę z Sac-Town meczach ze Spurs, Warriors i Rockets Rajon Rondo nie trafił żadnego ze swoich rzutów.

Nie czepiajmy się jednak skuteczności rzutowej, bowiem jeśli chodzi o Rajona, to nie od dziś wiadomo, że to nie jest gracz stworzony do rzucania. Rondo nie rzuca. Rondo rozdaje. I o ile rzutowo sytuacja wygląda tak jak wygląda, to w kreowaniu drogi pod kosz Rajonowi w tym sezonie idzie wszystko już naprawdę OK. Rondo zaaklimatyzował się w Sacramento tak jak trzeba i wydaje się, że pod względem mentalnym idealnie wpasował się w drużynę, a szczególnie dobrze idzie mu współpraca z DeMarcusem Cousinsem.

Nie jest za to OK z bilansem drużyny z Sacramento i zapewne nie tego spodziewali się przed sezonem wszyscy fani klubu. W drużynie w ostatnich miesiącach nie działo się najlepiej i miały miejsce liczne konflikty. Jeszcze w zeszłym sezonie, kiedy Rondo był zawodnikiem Dallas, nie obyło się bez kilku nieprzyjemnych incydentów, z głównym udziałem DeMarcusa Cousinsa, który jak powszechnie wiadomo nie ma łatwego charakteru. Latem sporo mówiło się o tym jakoby trener George Karl chciał transferu Cousinsa. To spowodowało falę plotek, pojawiały się również takie, które mówiły o tym, że to właśnie sam Cousins był wcześniej przeciwny zatrudnianiu na stanowisko głównego trenera George’a Karla. Sytuację jednak jakoś udało się opanować i drużyna przystąpiła do nowego sezonu „oczyszczona” z wszelkiej negatywnej energii, która kłębiła się w szatni, na parkiecie i na korytarzach budynku klubu z Sacramento.

„Królowie” prowadzeni przez Rajona wraz z końcem listopada zaczeli jednak powoli wygrywać częściej i wydaje się, że po rozmowie, którą zwołano w klubie kilka tygodni temu wszystko wreszcie powinno iść tak, jak oczekują tego wszyscy związani z klubem z Kalifornii. Warto wspomnieć też o meczu rozegranym 23 listopada, kiedy to „Królowie” grali z Charlotte Hornets. Rajon w tym meczu rozdał 20 asyst, przy okazji ustanawiając swój rekord tego sezonu w asystach.

Wszystko wskazuje więc na to, że Rondo póki co nadal będzie rozdawał swoje asysty w biało-fioletowej koszulce. Ciekawe natomiast co będzie działo się w marcu, tuż po zamknięciu okienka transferowego jeżeli drużyna nie podniesie się na tyle, żeby liczyć się w walce o ostatnie miejsca premiowane awansem do Play-Off. Być może wtedy Rondo będzie swoje rozdania wykonywał w innej koszulce? Ale to już historia na inny artykuł…

(Na zdjęciu karta z wizerunkiem zawodnika z kolekcji Panini Select Prizm)

????????????????????????????????????????????????

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s