J.R. Smith już nie rozwiązuje sznurówek

J.R. Smith to weteran ligowych parkietów NBA, który przeszedł długą drogę, aby znaleźć się w miejscu, w którym znajduje się dzisiaj. To miejsce to gra w drużynie zbudowanej na solidnych fundamentach z liderem na czele, w drużynie która od dwóch sezonów znajduje się w ścisłej czołówce ligi i aspiruje już w drugim sezonie z rzędu do sięgnięcia po mistrzowski tytuł. Gdzieś pośród grona kilkunastu zawodników składu tej właśnie drużyny jest  grający na pozycji rzucającego obrońcy Earl Joseph Smith III, w skrócie nazywany po prostu J.R. Smith.

Smith aktualnie zajmuje ważne miejsce w rotacji składu drużyny z Cleveland już od samego początku, od kiedy dołączył do „Kawalerzystów” w styczniu 2015 roku. Jest graczem podstawowego składu, jest tym zawodnikiem, który kiedy trzeba potrafi dyrygować grą i podjąć ważną decyzję w kluczowym momencie meczu. Nie boi się rzucać swoich „trójek” i nie boi się wchodzić pod kosz. Świetnie rozumie się na parkiecie ze swoimi kolegami z drużyny, z Kyriem Irvingiem, czy też z LeBronem Jamesem, któremu nie raz i nie dwa podał piłkę tak, aby ten mógł w widowiskowy sposób umieścić ją w koszu.

J.R. bez wątpienia jest ważnym i dojrzałym zawodnikiem składu ekipy z Cleveland. Ale czy zawsze w ciągu swojej kariery był właśnie takim zawodnikiem? Otóż nie. Smith grając w swoich poprzednich klubach uważany był jako zawodnik niedojrzały, sprawiający raczej problemy i nie dość wystarczająco poważnie podchodzącego do swoich koszykarskich obowiązków.

Początki w NBA

Smith wybrany został w pierwszej rundzie draftu w 2004 roku z numerem 18 przez New Orleans Hornets.Trafił do NBA prosto po szkole średniej. W pierwszym sezonie zaliczał średnio 10 punktów, 2 asysty i 2 zbiórki na mecz. Dwa lata później wziął udział w konkursie wsadów, w którym zajął trzecie miejsce. Po dwóch sezonach gry W nowym Orleanie J.R. trafił do klubu Denver Nuggets, gdzie już jako zawodnik z dwuletnim stażem w NBA zdobywał w swoim trzecim sezonie w lidze średnio 13 pkt, 2.3 zbiórki i 1.4 asysty. Stawał się więc powoli coraz lepszym i wciąż rozwijającym się w dobra stronę zawodnikiem ligi.

 Oprócz pochwał Smith zaczął jednak zbierać niestety też słowa dezaprobaty. Wszystko to w wyniku bójek i incydentów, których było kilka i to nie tylko na parkietach ligi, ale także w klubach nocnych, w których J.R. Smith lubił się pojawiać. W wyniku bójki, w której wziął udział w grudniu 2006 roku w meczu pomiędzy Nuggets i Kew York Knicks został zawieszony przez ligę na 10 spotkań.

Rozwój w Denver Nuggets

Mimo tego Smith grał w Denver coraz lepiej i w swoim czwartym sezonie jako zawodnik Denver Nuggets, a w szóstym sezonie swojej sportowej kariery w NBA zdobywał średnio już 15.4 pkt, 3 zbiórki, 2.4 asysty i prawie 1.5 przechwytu na mecz, tym samym udowadniając wszystkim, że jego uwielbienie do wizyt w nocnych klubach nijak przekłada się na jego sportowe wyniki. Podczas lokautu w lidze NBA w 2011 roku Smith postanowił przenieść swoje talenty do ligi chińskiej, gdzie grał dla drużyny Zheijang Golden Bulls. W Chinach jednak zdarzało mu się dość często spóźniać na treningi, lub nie przychodzić na nie wcale, co przełożyło się na niezbyt dobra opinię o zawodniku, a także finansową kare w wysokości 1 miliona dolarów, która musiał zapłacić chińskiemu klubowi.

Smith po powrocie z Chin nie wspominał dobrze tej przygody i twierdził, że chciał jak najszybciej wrócić do USA i znaleźć klub, w którym znowu poczuje się prawdziwym sobą i swoje myśli zajmie tylko i wyłącznie koszykówką. W 2011 roku podpisał kontrakt z New York Knicks. W pierwszym sezonie gry w Nowym Jorku zanotował średnie 12.5 pkt, 4 zbiórki, 2,4 asysty i 1.5 przechwytu na mecz, co zdecydowanie potwierdzało jego słowa o „poważnym traktowaniu koszykówki”.

New York, New York i…sznurówki

Potwierdziło się to również w drugim sezonie Smitha w koszulce Knicksów.  W 80 meczach sezonu regularnego w których wystąpił zdobywał średnio już 18 pkt, 5.3 zbiórki, 2.7 asysty i 1.3 przechwytu na mecz. J.R. zdecydowanie rozegrał swój najlepszy sezon w karierze. Zdarzyło mu się tez kilkukrotnie samemu być tym zawodnikiem, który ustalał wynik meczu jako zwycięski dla swojej drużyny, jak choćby w meczu z Charlotte Bobcats 5 grudnia 2012 roku, w którym swoim zwycięskim rzutem równo z końcowa syreną zapewnił nowojorskiej drużynie wygraną.

Podobnie było kilka tygodni później, kiedy to zdobył zwycięskie punkty w meczu z Phoenix Suns rzutem w końcówce spotkania i łącznie zdobywając wtedy 27 punktów. Rekordowe 36 punktów zawodnik zdobył z kolei w meczu z Oklahoma City Thunder 7 marca 2013 roku, jego drużyna jednak przegrała ten mecz.

W 2013 roku J.R. Smith zdobył nagrodę dla najlepszego rezerwowego zawodnika sezonu. Nie wszystko jednak wyglądało tak różowo jak wydawało się wyglądać. Latem 2013 roku podpisał trzyletnią umowę z klubem z Nowego Jorku wartą prawie 18 milionów $. I właśnie w swoim pierwszym sezonie po podpisaniu długoterminowej umowy Smith poczuł się w Nowym Jorku trochę zbyt pewnie.

Pomimo tego, że klub z Nowego Jorku nie grał na tyle dobrze, na ile oczekiwali tego wszyscy ludzie związani z organizacją, to Smith i Carmelo Anthony wspólnie próbowali znaleźć jakieś wyjścia z tej sytuacji. Gdzieś jednak musiało to wywierać negatywny wpływ na zawodnika, bowiem coraz częściej widywany był w klubach nocnych na przeróżnych imprezach, pokazach mody i wszystkim tym, co raczej nie było związane z koszykówką. Do sieci przedostały się też zdjęcia z dobrze zakrapianej alkoholem imprezy z piosenkarką Rihanną, na którym to zdjęciu J.R. nie wyglądał na zbyt trzeźwego. Do tego doszły spóźnienia na treningi i zawieszenie przez ligę za używanie marihuany. Nocne życie Nowego Jorku pociągało rzucającego obrońcę Knicksów za bardzo, a statystyki zawodnika obniżyły się po sezonie 2013.14 do 14 punktów, 4 zbiórek i 3 asyst na mecz.

Na początku 2014 roku, a dokładnie 5 i 7 stycznia w meczach z Dallas Mavericks i Detroit Pistons, Smith wpadł na interesujący pomysł. Postanowił bowiem zrobić psikusy zawodnikom z przeciwnych drużyn. W trakcie oddawania rzutów osobistych przez innego zawodnika, Smith stojąc w meczu z Dallas Mavericks obok Shawna Mariona przykucnął nieco i rozwiązał mu sznurówki. To samo zrobił w następnym meczu z Detroit Pistons. Tym razem zawodnikiem, z którego postanowił w ten sam sposób zażartować był Greg Monroe.

Te właśnie psikusy kosztowały J.R. Smitha 50.000 $ kary nałożonej na niego przez ligę NBA.

Przenosiny do Cleveland

 Wiele osób z nowojorskiego klubu twierdziło, że Smith od dłuższego czasu nie koncentrował się grając w Knicks na koszykówce na tyle, na ile powinien. Twierdzili, że po podpisaniu trzyletniego kontraktu na 18 milionów $ przestało mu zależeć. Smith tego nie lubił. W wywiadach mówił, że jest niewłaściwie oceniany, w dodatku wyłącznie przez pryzmat swoich wizyt w nocnych klubach, nigdy bowiem nie ukrywał tego, że nocne życie Nowego Jorku bardzo go pociąga.

Wszystkie wymienione wyżej incydenty i zapewne nie tylko one złożyły się na chęć wytransferowania swojego nieokrzesanego zawodnika przez klub z Nowego Jorku. Udało się tego dokonać na początku stycznia 2015 roku, kiedy J.R. wraz z Imanem Shumpertem wylądowali w Cleveland Cavaliers, gdzie stali się częścią drużyny walczącej o tytuł mistrzowski.

W Cleveland J.R. z miejsca został od razu bardzo dobrze przyjęty przez fanów drużyny, oraz przez kierownictwo klubu. Szukali oni bowiem zawodnika z charyzmą i odpowiednim temperamentem i za takiego uważali właśnie jego. Smith utwierdził klub z Cleveland w tej decyzji już w swoim drugim meczu w ich koszulce. Zdobył 27 punktów, 5 zbiórek, asystę i przechwyt, a w czwartym meczu przeciwko Phoenix Suns w koszulce „Kawalerzystów” zaliczył 29 punktów.

Dojrzałość

J.R. często podkreślał, ze chciałby grać tam, gdzie miałby szansę wygrywać. Tą możliwość dał mu właśnie klub z Cleveland, gdzie u boku LeBrona Jamesa, Kyriego Irvinga i Kevina Love’a z miejsca stali się zespołem ocenianym jako kandydaci do zdobycia mistrzostwa. W CAVS zawodnik bardziej skoncentrował się na tym co powinno być dla niego najważniejsze, czyli na koszykówce. Dojrzał i stał się ważnym elementem drużyny. Ale Smith w kilku wywiadach mówił, że na początku nie ucieszył się z przenosin do Cavaliers. Martwił się, że pogoda będzie gorsza i że nie znajdzie w mieście żadnej dobrej restauracji, nie mówiąc już o klubach nocnych. Jak się jednak okazało, wkrótce Smith przestał o takich rzeczach myśleć. Zaczął bowiem koncentrować się na tym co najważniejsze, czyli na pomocy drużynie w zdobyciu tytułu mistrzowskiego. W pierwszym sezonie w koszulce ekipy z Cleveland J.R. dotarł do Finału NBA, w którym jego drużyna przegrała w serii 2:4 z Golden State Warriors.

W Cleveland J.R. spoważniał, stał się bardziej skoncentrowany na swoim celu i odpowiedzialny na parkiecie i poza nim. Zaręczył się z matką jednej ze swoich córek. Zapewne wpływ na to miał także wiek zawodnika, ponieważ rzucający obrońca „Kawalerzystów” przekroczył „trzydziestkę”. W wywiadach mówił, że wiele rzeczy po 30-tce wygląda już inaczej.

J.R. Smith popełnił w trakcie swojej koszykarskiej kariery wiele błędów, ale nie były to błędy kogoś, kto celowo starał się zaszkodzić komukolwiek. Zawodnik ma po prostu impulsywny charakter i swoje emocje musiał jakoś uzewnętrznić. Dziś J.R. przyznaje, że czas, który do tej pory spędził w Cleveland znacząco wpłynął zarówno na jego rozwój sportowy, jak też osobisty. W Cleveland nie jest już tym nieogarniętym chłopcem, którym bywał jeszcze w Nowym Jorku. Jest pewnym siebie silnym człowiekiem, który właśnie staje przed szansą zrewanżowania się ekipie z Oakland za ubiegłoroczną przegraną w wielkim finale ligi NBA, a główną cechą Smitha jest teraz dojrzałość. Co zamierza zrobić, żeby w tym roku sięgnąć po mistrzostwo NBA? Z pewnością nie będzie nikomu rozwiązywał sznurówek…

(Na zdjęciu karta z wizerunkiem koszykarza z kolekcji Panini)

jr smith card new 2

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s