Koszykarskie miejscówki

Gram w koszykówkę od kilku lat znowu regularnie i przez ten czas miałem okazję rzucać piłką do obręczy w wielu miejscach. Najczęściej gram na okolicznych boiskach nieopodal mojego osiedla, ale zdarza mi się co jakiś czas poznawać nowe miejsca. O kilku z nich napiszę parę słów.

 Pierwszym boiskiem, na które zacząłem przychodzić po swojej wieloletniej przerwie od gry w koszykówkę było boisko, które powstało jako pierwsze na moim osiedlu. Był chyba rok 1993 kiedy dwa kosze stanęły na niewielkim placu wokół bloków przy ulicy Okocimskiej na warszawskiej Woli. Właśnie tam w latach 90-tych szaleństwo koszykówki ogarnęło wielu chłopaków z naszego osiedla. Ludzi chętnych do gry przychodziło w to miejsce wtedy całe mnóstwo. Było nas tylu, że przez całe dnie zawsze ktoś grał na tym boisku w wiosennych i letnich miesiącach.

Niemal dwadzieścia lat później odnowiłem w sobie pasję do grania i pierwszym boiskiem na które zacząłem przychodzić i trenować rzuty osobiste było właśnie to boisko.

Nie wyglądało już tak okazale jak w czasach swojej świetności. Szczerze mówiąc to tablice i obręcze były po prostu zdezelowane. Konstrukcje pokrywała rdza. Ale mnie to nie przeszkadzało. Na tym właśnie boisku odnawiałem swoją pasję.

boisko stare

Dwa lata temu jednak spółdzielnia mieszkaniowa postanowiła to boisko zlikwidować (jeżeli można było jeszcze nazwać je boiskiem) i zrobić na tym placu parking. Usunięto więc stare konstrukcje i tablice do gry w koszykówkę, czego niestety nie rozumiem. Zamiast zrobić przyjemność wszystkim, którzy lubią aktywne spędzanie czasu i odnowić stare boisko, co można było przecież wykonać niewielkim kosztem, postanowiono w miejscu starego boiska stworzyć…parking.

Dobrze, że na moim osiedlu jest jeszcze drugie boisko na którym można pograć w koszykówkę i o nim właśnie teraz kilka słów. Na boisku przy ujęciu wody oligoceńskiej grywałem sporo w siódmej i ósmej klasie szkoły podstawowej mając kilkanaście lat. Tam właśnie nauczyłem się gry w „21”, którą do dziś bardzo lubię. A boisko na które czasami wpadam wygląda tak:

wielkanoc boisko 2

 

Kolejnym miejscem, którym się zafascynowałem było odnowione boisko przy kościele Mormonów nieopodal zbiegu ulic Redutowej i Wolskiej. Ucieszyłem się, kiedy dwa lata temu zobaczyłem dwie nowe konstrukcje z czerwonymi obręczami i co ważne z przyczepionymi do nich siatkami. Linie na betonowym placu pomalowano na zielono. Zacząłem przychodzić więc ze swoją piłką również tam i grać. Boisko to wygląda tak:

boisko mormonów

Mam swój ulubiony park na warszawskiej Woli i to właśnie w tym parku najczęściej gram. Boisko co prawda pokrywa zwykły asfalt, ale cztery konstrukcje, które postawiono tu wiele lat temu są bardzo porządnie wykonane i grać w tym parku można niemal przez cały rok. W wiosenno-letnich miesiącach przychodzi na ten plac w parku sporo osób, latem najczęściej wieczorami, kiedy nie jest już tak gorąco. Przychodzą na to boisko często też starsi koszykarze z mojej dzielnicy. Na zdjęciach zobaczyć można jak wygląda to miejsce wiosną, latem, jesienią i zima, tyle, że…bez śniegu.

boisko park noweblog poemunikalność boisk zdjęcieboisko park zima

boisko-w-parku-5-blog

Wymieniając moje ulubione koszykarskie miejscówki nie mogę nie wspomnieć o boisku przy ulicy Baonu Zośka. To boisko bowiem jest moim ulubionym miejscem do gry. Właśnie tam przyjemny cień drzew i stojących nieopodal niskich bloków, który pojawia się latem w godzinach popołudniowych sprawia, że klimat tego miejsca jest po prostu wyjątkowy. W poprzednich latach, a także i w zeszłym roku przychodziło na to boisko sporo osób i bardzo często można było wziąć udział w meczach 5 na 5. W tym roku jak do tej pory przychodzi jakby mniej osób i zdecydowanie rzadziej, ale sezon dopiero niedawno się zaczął, więc kto wie, może jeszcze i to miejsce wróci do swoich czasów świetności.

boisko zośka

 Miejscem, które również bardzo sobie cenię jest boisko szkolne przy ulicy Brożka. To właśnie tam przychodzę często ze swoim synem, aby zagrać na pełnym luzie 1 na 1. Syn co prawda dopiero uczy się gry w koszykówkę, ale rozegraliśmy już wiele zaciętych meczów.

Na tym właśnie boisku stoi też stary klon, który w popołudniowych godzinach daje latem przyjemny cień, dzięki któremu jest trochę chłodniej i gra jest jeszcze przyjemniejsza.

sezon letni 2

Wspomniane wyżej boiska to moje ulubione miejsca do gry w koszykówkę. A czy Wy macie jakieś swoje ulubione boiska?

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s