Jak to jest być fanem Brooklyn Nets?

http://www.facebook.com/rzutzdystansu

 Pytałem ostatnio swojego psa jak to jest nosić od urodzenia barwy klubu Brooklyn Nets. Spojrzał na mnie z dziwną miną (takową zresztą robi dość często) i wtedy zrozumiałem. Niefajnie. Edmund- bo tak nazywa się mój czworonożny przyjaciel- zdecydowanie nie chciał kontynuować  wątku barw klubowych Netsów na jego futrze i dalej rozmawiać na ten temat. Nie dziwię mu się. Nets są na dnie Konferencji Wschodniej i po tym sezonie zajęli ostatnie miejsce na Wschodzie z bilansem 20-62. To już zresztą drugie z rzędu rozgrywki, w których drużyna z Brooklynu gra poniżej oczekiwań swoich fanów.

Okej…Ten nieco kuriozalny wstęp to tylko takie śmieszno-nieśmieszne preludium do tego co chciałbym napisać o fanach klubu z Brooklynu i o tym czego możemy oczekiwać w najbliższych tygodniach i miesiącach. Fanach, którzy są spragnieni zwycięstw. My, fani nowojorskiej drużyny chcielibyśmy bowiem wszyscy, żeby wreszcie coś zaczęło się zmieniać na lepsze w klubie z najfajniejszej dzielnicy Nowego Jorku.

Jak to zrobić?

Cóż, w tym sezonie na Brooklynie nie pozyskają zawodnika z pierwszych miejsc Draftu pomimo tego, że klub wylosował pierwszy wybór w loterii do tego właśnie draftu. Wybór ten bowiem przejęli Boston Celtics. Jak do tego doszło nie będę tu wyjaśniał. Musiałbym skrytykować managerów i właściciela klubu z Brooklynu, którzy w poprzednich latach w zamian za pozyskanie między innymi Kevina Garnetta i Paula Pierce’a oddali picki w drafcie. Kto chce niech sprawdzi sobie wszystko na odpowiednich stronach w necie.

Kogo mogą pozyskać Nets z dalszych miejsc w Drafcie?

W przeddraftowych mockach mówi się, że z 22 numerem w I rundzie tego draftu Nets wybiorą Terrance’a Fergusona. Ferguson to rzucający obrońca z drużyny uniwersyteckiej Adelaide, który notował średnio 4.6 pkt i 1.2 zbiórki na mecz. Nie jest więc wybitnym zawodnikiem, ale ma w sobie to coś czego być może jeszcze nie widać, a co sprawi, że za jakiś czas przy odpowiednim koszykarskim rozwoju i szlifie stałby się specem od trafień z dystansu. Ferguson jest dość chudy bo przy swoich 201 cm wzrostu wazy tylko ponad 80 kg, ale rzucający obrońca nie musi być przecież siłaczem. Ważne, żeby potrafił rzucać, znajdować sobie odpowiednie pozycje do oddawania tych rzutów no i nauczył się dobrej obrony.

Netsi mają też drugi wybór w pierwszej rundzie draftu i będą wybierać kolejnego zawodnika z 27 numerem. Kto to może być? Może silny skrzydłowy D.J. Wilson z Uniwersytetu w Michigan, który w swoim trzecim roku gry w lidze akademickiej znacząco poprawił swoją grę. Zdobywał średnio 11 punktów, 5.3 zbiórki i 1.3 asysty na mecz. A to przecież dopiero 21 latek. Mimo wszystko już potrafił pokazać na parkietach NCAA co potrafi, między innymi kiedy 1 stycznia 2017 roku zdobył 28 punktów, 14 zbiórek i 6 asyst w przegranym 83:86, ale dopiero po dogrywce meczu przeciwko drużynie Iowa State .

Nets mają też wybór w II rundzie Draftu i wybiorą kogoś z numerem 57. Nie jest więc tak źle jak to mówią z tym Draftem. Być może GM’owie Netsów dadzą radę pozyskać jakiegoś wartościowego debiutanta, który za jakiś czas rozwinie się i stanie wartościową postacią w składzie drużyny z Brooklynu.

Co z wolnymi agentami?

W necie na stronach związanych z klubem z Brooklynu można przeczytać, że GM’owie Nets są zainteresowani pozyskaniem Kentaviousa Caldwella-Pope’a z Detroit Pistons. Zawodnik ten miniony sezon może zaliczyć do bardzo udanych. Zaliczał średnio 13.8 pkt, 2.5 asysty i 3.3 zbiórki na mecz, będąc wielokrotnie kluczowym zawodnikiem drużyny z Detroit. To dopiero trzeci sezon jego gry w NBA, a rozwija się w odpowiednim tempie i być może za jakiś czas ten rzucający obrońca będzie naprawdę zawodnikiem, którego wiele klubów mogłoby Netsom pozazdrościć. Na Brooklynie chcą podobno zaoferować mu maksymalny kontrakt, a jak wiedzą wszyscy zainteresowani NBA taki kontrakt to coś, co zdecydowanie przyciąga graczy nawet do gry w drużynach, które są na dnie ligi.

Kolejnym graczem, którego Nets mogą pozyskać w przerwie letniej jest Brandon Jennings. Ten rozgrywający zawodnik ekipy z Waszyngtonu posiada charyzmę i coś, co sprawia, że zdecydowanie pasowałby do klubu z Brooklynu. Jest twardy, nieustępliwy i ma charakter. Jako młody chłopak ogrywał się często na osiedlowych boiskach w dzielnicy Compton w Los Angeles, więc wie doskonale co to znaczy twarda gra. Mógłby sprawdzić się jako zmiennik dla Jeremy’ego Lina. Ostatnio jednak Jennings nie grał tak jak jeszcze kilka sezonów temu i jego sprowadzanie z Wizards może wydawać się trochę ryzykownym ruchem.

 Zamiast Jenningsa na pozycję rozgrywającego można byłoby sprowadzić Jeffa Teague’a z Indiany Pacers. Teague grał nieźle w swoim pierwszym sezonie w rodzinnej Indianie zdobywając średnio 15.3 pkt, 7.8 asysty i 3 zbiórki na mecz, ale nie jest wykluczone, że w przerwie letniej zmieni klub, choć jak twierdzi Indiana to jego miejsce i chciałby już tam pozostać. Teague nie zawodził w I rundzie Play-Offs i przeciwko Cavaliers w żadnym meczu nie zdobył mniej niż 15 punktów.

 Następny zawodnik, którym są zainteresowani Brooklyn Nets to Shabazz Muhammad z Minnesoty Timberwolves. Muhammad zaliczył bardzo udane tygodnie gry po Weekendzie All-Star i zdarzało się, że sypał trójkami w kilku meczach zdobywając przy tym ponad 20 punktów. Ten niski skrzydłowy, który gra także jako rzucający obrońca dobrze wiedział co robi starając się grać coraz lepiej, bowiem od lipca będzie wolnym agentem. Dzięki swojej dobrej grze podwyższył swoją wartość na transferowym rynku. Zapewne chciałby grać w drużynie, gdzie otrzymywałby trochę więcej minut. Wydaje się, że mógłby zdecydowanie przydać się w grze zza łuku i gra w Nets byłaby dla niego być może dobrą opcją, aby wreszcie pokazać swoją wartość na parkiecie.

Rudy Gay z Sacramento Kings to może być kolejne wzmocnienie składu drużyny Netsów. Gay to już weteran parkietów ligi NBA i być może spełniałby nie tylko typowo koszykarską rolę w drużynie z Brooklynu. Rudy Gay mógłby być mentorem dla młodszych zawodników. Taki gracz to często bardzo ważna postać drużyny. To ktoś, kto potrafi przemówić do innych zawodników i sprawić, żeby mieli większą wolę zwycięstwa. Ale czy aby na pewno Rudy Gay byłby do takiej roli odpowiednim zawodnikiem? Czy posiada taką mentalność? Kilkukrotnie uciekał z klubów, w których przestało mu się podobać, jak choćby z Toronto Raptors i w poprzednim sezonie będąc zawodnikiem Sacramento Kings już od rozpoczęcia sezonu mówił, że chce odejść z Kings żądając wymiany. Wymiany z jego udziałem jednak nie było i Rudy Gay pozostał w drużynie z Sacramento. Swoimi trójkami i rzutami z półdystansu mógłby jeszcze pokazać coś na parkiecie w hali Barclays Center na Brooklynie przez przynajmniej następne dwa sezony.

 Być może managerowie z Brooklynu spróbują sprowadzić Derricka Rose’a, który nie miałby daleko. W poprzednim sezonie grał w Nowym Jorku tyle, że w Knicks. Wiele osób krytykuje jego grę i twierdzi, ze to już nie ten sam zawodnik co kiedyś. Ale przecież Rose przeszedł dwie kontuzje, z których się podniósł i jeżeli potrafił w poprzednim sezonie zdobywać średnio 18 pkt, 4.4 asysty, 3.8 zbiórki na mecz mając wciąż gdzieś tam jeszcze ten swój niesamowity ciąg na kosz, to na Brooklynie mógłby naprawdę się przydać. Rose to również gwiazdor, który przydałby się w klubie z Brooklynu choćby po to, aby odświeżyć trochę klimat i nastroje wśród fanów brooklyńskiej drużyny.

Podobno na Brooklynie będą też chcieli wymienić Brooka Lopeza i jestem ciekaw kogo ewentualnie udałoby im się w zamian za niego ściągnąć. Możliwe, że byłaby to wymiana za picki w Drafcie, ale z jaką drużyną? Tego nie wie na razie nikt.

 Jest też spora szansa, że z Europy zawita niebawem do NBA Milos Teodosić, który jest objawieniem ostatnich miesięcy gry w lidze rosyjskiej  w CSKA Moskwa. Teodosić to zawodnik już w pełni dojrzały, można powiedzieć, że weteran, który jest aktualnie w swoim najlepszym okresie gry. Ten rozgrywający zawodnik, który może również grać na pozycji rzucającego obrońcy jest aktualnie obiektem zainteresowań kilku klubów z ligi NBA i chęć pozyskania go wśród menagerów poszczególnych klubów z dnia na dzień rośnie. Jako pierwsi swoją chęć pozyskania tego zawodnika wyrazili właśnie GM’owie z Brooklynu.

Szanse w nowym sezonie

Drużyna z Brooklynu nie musi być w kolejnym sezonie znów ekipą, która będzie tylko przegrywała. Szans na poprawę sytuacji należy szukać właśnie w osobach wolnych agentów, którzy mają doświadczenie w lidze i nie są „żółtodziobami” tak jak to bywa z zawodnikami przychodzącymi do ligi z college’ów. Nie jest więc może takie złe to, że Nets akurat nie pozyskają nikogo z pierwszych miejsc w tym i w kolejnym drafcie. Drużynę można przecież budować na doświadczonych wolnych agentach, którzy stopniowo w miarę poprawy gry Netsów mogą chcieć tam grać. Bo przecież Brooklyn jest w Nowym Jorku. W mieści, w którym jest wiele możliwości, szans i atrakcji, a koszykarskiego klimatu nie brakuje.

Jeżeli managerowie Nets pozyskają odpowiednich zawodników i dobiorą ich tak, żeby stanowili w miarę zgraną, lubiącą siebie nawzajem ekipę koszykarzy, to być może pojawiłaby się już w najbliższym sezonie niewielka szansa na to, aby włączyć się do walki o ostatnie miejsce premiowane awansem do Play-Offs? To oczywiście niepoprawny optymizm i klub z Brooklynu zapewne nie znajdzie się na 8 miejscu na Wschodzie, ale kto wie… W lidze nie takie rzeczy się już działy.

Fani

A jeżeli chodzi o fanów klubu z Brooklynu, takich choćby jak ja i mój pies, to cóż mogę powiedzieć…

Nasza ulubiona drużyna nie zagra być może w Play-offs przez kilka następnych sezonów i nie wybierze w Drafcie żadnego wartościowego zawodnika aż do 2019 roku. Warto jednak tu podkreślić „być może”. Bo czy na pewno nie da rady pozyskać nikogo wartościowego z 22 i 29 numerem w Drafcie tego nie da się na razie stwierdzić.

Spencer, który kiedyś zjadł batona

Pozostaje więc tylko na razie delektować się najlepszymi zagraniami Netsów z poprzedniego sezonu regularnego z odtworzeń na YouTubie. Ja na przykład niedawno wstałem, zaparzyłem herbatę i w  pewien deszczowy dzień czerwca wpisałem na YouTube „Spencer Dinwiddie best moments/season 2016/17”. Zacząłem oglądać najlepsze akcje i zagrania zawodnika z numerem „8” na koszulce drużyny Netsów.

 Spencer Dinwiddie to ten zawodnik, który kiedyś grając jeszcze w drużynie Detroit Pistons usiadł na ławce rezerwowych, a później próbował zjeść czekoladowego batonika tak, żeby nikt w wypełnionej ludźmi hali sportowej („The Palace of Auburn Hills” w Detroit) na ponad 20.000 miejsc tego nie zauważył. Ale ktoś jednak zauważył. Tym kimś był kamerzysta. Spencera delektującego się czekoladowym batonem na ławce rezerwowych zobaczył cały świat. Ja też. Możecie zresztą o tym przeczytać tu: https://rzutzdystansu.wordpress.com/2015/11/28/spencer-dinwiddie-zjadl-batona/

Nieważne. W każdym razie dla mnie od tamtej pory Dinwiddie jest nie tylko zawodnikiem Netsów, którego lubię za jego grę i śmieszną sytuację z batonikiem, ale także „Czekoladowym Spencerem”, który swoich sił powinien spróbować w jakiejś reklamie słodyczy. Dziwię się, że producenci batona „Three Musketeers” jeszcze nie dali mu żadnej propozycji reklamowej lub stanowiska ambasadora ich batoników.

Ale tak bardziej serio, to lubię Spencera przede wszystkim za to, że oprócz batonów lubi koszykówkę i wciąż rozwija swoją grę dodając nowe elementy. Takie choćby jak znajdowanie odpowiedniej pozycji do oddania rzutu, czy rozegranie akcji z efektownym wejściem pod sam kosz. Rzuca częściej i rzuca celniej. W poprzednim sezonie notował  7.3 pkt, 3.1 asysty i 2.8 zbiórki w ciągu średnio 12 minut gry spędzanych na parkiecie. Miał też kilkanaście naprawdę niesamowitych zagrań, które warto obejrzeć sobie w Internecie.

Być fanem Brooklyn Nets nie jest więc łatwo. Trzeba wierzyć w odbudowę drużyny i wizerunku klubu. Czekamy zatem na draft i na offseason. Liczymy na to, że GM’owie Netsów dokonają właściwych wyborów we wspomnianym wcześniej Drafcie i wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności, aby przekonać najlepszych dostępnych na rynku wolnych agentów zawodników do tego, aby założyli w nowym sezonie koszulki drużyny z Brooklynu. Najważniejsze to wierzyć i być dobrej myśli.

Ja póki co wyjdę na spacer z psem, a później wrócę i przy kubku dobrej zielonej herbaty obejrzę sobie najlepsze zagrania Netsów z poprzedniego sezonu.

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s