Pełnia sezonu letniego

http://www.facebook.com/rzutzdystansu 

http://www.instagram.com/rzutzdystansu

Lato w pełni. Wreszcie słońca jest co dzień tyle ile trzeba, żebyśmy grali w koszykówkę kiedy tylko mamy chęć do gry. Nie musimy już czekać na lepszą pogodę, albo na to aż przestanie wiać, padać deszcz, lub aż dzień będzie dłuższy.  Może z tym deszczem to przesadziłem, bo czasami rzeczywiście popada, ale zdecydowanie przez większą część letnich dni pogoda jest dla nas idealna do tego, aby grać w naszą ulubioną grę.

Jestem ciekaw czy nauczyliście się czegoś nowego w ciągu wiosennych miesięcy? Czy poprawiliście jakieś elementy swojej gry, aby latem już być bardziej pewnym siebie w trakcie gierek na boiskach? Czy dodaliście do swojej gry jakieś nowe rzeczy? Jeżeli jeszcze nie, to korzystajcie z lata i spróbujcie. Macie sporo dni na to, aby być jeszcze lepszymi koszykarzami i koszykarkami.

Ja muszę przyznać, ze wiosną trenowałem jak zwykle rzuty z dystansu. Cóż, chcę rzucać coraz lepiej i co najważniejsze coraz celniej. Bez trenowania tego elementu gry nie będę lepszym rzucającym. Ale oprócz prób poprawiania swojego rzutu, starałem się także znaleźć trochę czasu na to, aby zacząć lepiej panować nad piłką podczas kozłowania. Zacząłem więc ćwiczyć po prostu kozłowanie piłki raz lewą, raz prawą ręką, a także proste przekozłowywanie mojego wysłużonego Spaldinga z jednej do drugiej ręki.  Nie chcę się chwalić (naprawdę!), ale wydaje mi się, że kozłuję lepiej niż jeszcze zimą i na początku wiosny.

Poprawiłem trochę chwyt piłki i panowanie nad nią, można powiedzieć, że jestem z piłką oswojony jeszcze lepiej niż jakiś czas temu.  To ważne i cieszę się z tego, ponieważ nie ukrywam, ze zależy mi tym, aby stale poprawiać ten element gry. Choćby ze względu na to, że nigdy nie byłem w kozłowaniu i panowaniu nad piłką zbyt dobry. Serio. Właśnie dlatego chcę wciąż starać się poprawiać grę z piłką i właśnie trening z kozłowaniem piłki samemu jest czymś nad czym chciałbym dalej koncentrować się podczas wypadów na boisko.

Poprawiłem trochę swoją grę na koźle, ale to nie wszystko. Próbuję też ostatnio ćwiczyć crossovery. Tyle, że nie zależy mi na ćwiczeniu tego zwykłego ominięcia przeciwnika w czasie gry poprzez zamarkowanie zwodu w prawo, lub w lewo i przekozłowania piłki z ręki do ręki. Próbuję nauczyć się tego crossovera z przekozłowaniem piłki pod nogą, a następnie wykonania rzutu lub wejścia pod kosz. To ten, który często robił kiedyś Allen Iverson, a wciąż robi go co jakiś czas Derrick Rose. Przyznam, że dla mnie ćwiczenie tego elementu na samym początku było dość trudne i miałem dać sobie spokój, ale po jakimś czasie zauważyłem u siebie poprawę w licznych próbach wykonywania tego zwodu. W tym momencie ćwiczę go dalej. Nie ukrywam, ze naprawdę ucieszyłem się, że daję radę. Na razie póki co próbowałem wykonać ten crossover tylko kilka razy w luźnych gierkach 1×1. Z różnym skutkiem. Może za kilka tygodni będzie już na tyle nieźle, że z pełną swobodą zrobię to w czasie jakiegoś meczu? Mam nadzieję, że właśnie tak będzie.

*

 A teraz temat z innej beczki. Obserwuję ostatnio w mediach sytuację Przemka Karnowskiego i jego prób otrzymania oferty od któregoś z klubów NBA. Mam szczerą nadzieję, że pomimo tego, że został pominięty w Drafcie przez managerów klubów z najlepszej koszykarskiej ligi na świecie, to da radę spełnić swoje marzenie. Przemek to przecież nasz rodak i to jest świetne, że próbuje dalej. Prawdziwi twardziele nigdy się nie poddają! Nasz Przemek (bo chyba mogę powiedzieć, że nasz, prawda?) jest prawdziwym fighterem i dowodem na to może być choćby fakt, że po drafcie od razu zgłosił się do ligi letniej i w barwach Charlotte Hornets próbował pokazać wszystkim swoją wartość na parkiecie. Nie udało mu się co prawda to wszystko tak jakby tego sobie pewnie życzył, ale nie otrzymał zbyt wielu minut do gry. Nie miał więc zbyt dużej możliwości pokazać wszystkiego co by chciał. Ale właśnie to Przemka zmobilizowało do jeszcze cięższej pracy i po rezygnacji z gry w barwach Charlotte Hornets od razu spróbował swoich sił w kolejnych meczach ligi letniej, tyle, że tym razem w barwach Orlando Magic. I co? Poszło mu świetnie w meczu przeciwko New York Knicks, w którym udowodnił swoją wartość. Zdobył 14 punktów i 5 zbiórek przez 25 minut gry i pokazał się ze znacznie lepszej strony. A już w kolejnym meczu w koszulce Orlando Magic nasz rodak po prostu szalał na parkiecie! Zdobył 20 punktów, 9 zbiórek i 3 asysty i co najważniejsze pokazał na co go naprawdę stać w meczu przeciwko Charlotte Hornets, od których jeszcze kilka dni wcześniej nie otrzymał szans na dłuższą grę. Trafił 6 na 9 rzutów z gry i wszystkie rzuty z linii osobistych. Był to ostatni mecz Przemka Karnowskiego w lidze letniej i możemy już tylko czekać na to czy otrzyma zaproszenie od jakiejś drużyny z NBA na obóz przygotowawczy przed nowym sezonem. Oby tak było. Życzę więc Przemkowi podpisania kontraktu w NBA i tego, żeby próbował dalej. Bo najważniejsze to próbować dopóki jest szansa.

Poza tym, to w tym okresie letnim być może zmieni barwy klubowe Marcin Gortat. W sumie to chciałbym zobaczyć go w koszulce San Antonio Spurs. Wydaje mi się, że pasowałby do tej drużyny idealnie. Patrzę więc co jakiś czas na to co dzieje się na rynku transferowym i czekam też gdzie podpiszą kontrakty Derrick Rose, Brandon Jennings, oraz Iman Shumpert z Cleveland Cavaliers, który w letnich miesiącach lubi ponagrywać sobie nowe kawałki rapowe. Jeżeli jeszcze ich nie słuchaliście, a lubicie czasem posłuchać rapu to sprawdźcie jego twórczość na YouTube, bo warto.

*

 Ale żeby nie było, że oglądam tylko koszykówkę zza oceanu, co jest nieprawdą, to chciałbym pogratulować koszykarkom drużyny Ślęzy Wrocław zdobycia tytułu mistrzowskiego w Basket Lidze Kobiet. Oglądałem te mecze finałowe i przyznam, że często emocje były spore!

Szczególnie podobała mi się gra rozgrywającej i rzucającej Marissy Kastanek, która pochodzi z USA i w Ślęzie gra już od dwóch sezonów. Wcześniej grała w koszykówkę między innymi w Szwecji, w Portoryko i w Czechach. Karierę zawodową zaczynała jednak w USA.

Marissa Kastanek świetnie zaprezentowała się w pierwszym meczu finałowym z Wisłą Kraków, w którym zdobyła 16 punktów i 6 zbiórek, a później, już w meczu numer 2 zdobyła 30 punktów dla swojej drużyny. Zdecydowanie zachwycała swoją postawą i przyznam szczerze, że wcześniej nie pasjonowałem się za bardzo żeńską koszykówką.  Oglądając jednak zagrania tej koszykarki, takie choćby jak jej rozgrywanie piłki, ustawianie się w odpowiednich pozycjach do rzutu, czy po prostu samą skuteczność rzutów z gry można było naprawdę spędzić emocjonujące chwile oglądając finały Basket Ligi Kobiet.

Zwróciłem też uwagę na Zuzannę Sklepowicz, która również miała kilka naprawdę świetnych momentów gry i w drugim meczu tego finału zdobyła 10 punktów, 2 asysty i trafiając 2 rzuty na 3 zza linii trzech punktów, grając przy tym na ponad 66% skuteczności rzutów z gry.

Gratuluję wszystkim koszykarkom Ślęzy zdobycia tytułu mistrzowskiego na który w pełni zasłużyły.

Przegapiłem za to niestety mecze Play-Off w Polskiej Lidze Koszykówki mężczyzn, ale pracowałem w porach, kiedy odbywały się te mecze i na to już nie miałem czasu.

Cieszę się też, że koszykarze Legii Warszawa wywalczyli awans do najwyższej koszykarskiej klasy rozgrywkowej w Polsce. Życzę im dalszych sukcesów! Kto wie, może wpadnę na jakiś mecz w nowym sezonie?

*

  Sezon letni w pełni. W czasie obserwowania tego co dzieje się na transferowym rynku w NBA, wyjazdów w fajne miejsca, czy to nad morze, w góry, czy gdziekolwiek i luzowania się na urlopach i wakacjach nie zapominajcie o koszykówce! Grajcie coraz lepiej i cieszcie się grą w czasie letnich miesięcy.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s